Sztuczna inteligencja jest dziś dodawana do wszystkiego. Microsoft rozwija Copilota, Google Gemini, Apple swoje Apple Intelligence. AI jest już dostępny nawet w sprzęcie AGD.
Kiedy mnóstwo firm, na czele z gigantami takimi jak Microsoft, Google, Apple czy Samsung, prześcigają się w dokładaniu AI praktycznie do wszystkiego, są tacy, którzy postanawiają pójść w innym kierunku.
Twórcy pakietu biurowego LibreOffice na swoim blogu The Document Foundation zamieścili wpis: „No AI is now a feature”, przedstawiając brak wbudowanego AI jako jego zaletę. Tłumacząc to na polski „Tak, brak AI jest teraz funkcją”.
I wygląda na to, że nie jest to jedynie puste hasło marketingowe.
LibreOffice nie ma domyślnie wbudowanego asystenta AI
Libre Office nie twierdzi, że AI jest złe. Można to jednak w tej chwili podsumować, że zgodnie z ich podejściem AI ma być wyborem użytkownika. Wskazują również dodatkowo, że użytkownik chcący korzystać z AI w ich pakiecie musi mieć możliwość podjęcia decyzji. Czy chce aby jego dane były przetwarzane lokalnie na komputerze czy w chmurze.
Chcesz AI? Możesz je doinstalować
W standardowej instalacji LibreOffice nie znajdziesz domyślnie zainstalowanego asystenta AI, np. analizującego dokumenty. Jest możliwość korzystania z takiego, jednak dopiero po zainstalowaniu odpowiedniego rozszerzenia.
Ponad milion pobrań LibreOffice 26.8 w tydzień
I najwyraźniej takie podejście nikomu nie przeszkadza. Również na swoim blogu The Document Foundation chwali się, że pakiet w nowej wersji 26.8 pobrano ponad milion razy już w pierwszym tygodniu.
Nie oznacza to, że milion osób pobrało LibreOffice dlatego, że nie ma w nim AI. Ale pokazuje, że darmowy i otwarty pakiet biurowy nadal ma ogromną grupę użytkowników. I wygląda na to, że nie przeszkadza im to, że nie podąża za jednym z najwyraźniejszych trendów technologicznych obecnych czasów.
Brak AI to zaleta?
I może właśnie o to chodzi? AI wtedy, kiedy go chcesz, a nie wtedy, kiedy ktoś uznał, że musisz je mieć?!
